Z innej strony. Jak sobie ulżyć?

ULGAUlżyj sobie. Lżyj na pogodę, na korki, na wszystko – jeśli musisz. Będzie Ci lepiej. Tylko milczenia nie da się zwymiotować, więc lżyj, byle nie za głośno, byle innym nie zepsuć pory obiadowej. Uwaga! Narzekanie psuje zdrowie. Narzekanie silnie uzależnia. Skontaktuj się z terapeutą, pomoże Ci rzucić ten nałóg. Najlepiej – nie narzekaj, tylko ulżyj sobie jednorazowo.

Ulgi są, np. podatkowe, dlatego – moja sugestiaz dziedziny doradztwo podatkowe – lżyj na podatki, na to że niewiadomo, co się dzieje z tymi pieniędzmi sprytnie nazwanymi „podatkami. Nawyk narzekania jest zgubny, bo żeby narzekać ciągle trzeba mieć w głowie złe myśli, obracać je tam, i nie pozwalać im wylecieć. Wiadomo – jak ciągle coś mam na języku, mam i to w życiu. Należy myśleć optymistycznie. Żeby jednak zacząć żyć szczęśliwie, trzeba pozbyć się złych emocji – najlepiej lżąc. Wygadaj się, do siebie, pod nosem, w lustrze. Wyrzucenie z siebie złe emocje, nie sfiksujesz. Ale śmieci segreguj w swoim śmietniku, nie zarażaj tym innych, nie smrodź! Nie rzucaj cegłami-marudami w okna ludzi, których nie znasz. I pamiętaj – my Polacy lubimy narzekać, to ważna część naszych relacji międzyludzkich. Smucenie się to nasze hobby, a przekonanie, że nas pokrzywdzono – hasło narodowe. Znamy „starą bidę” na wylot. Zawsze jest u nas – przesiaduje dniami, nocami, miesiącami, latami. Więc jeśli z jakichś powodów nie możesz rzucić narzekania albo nie chcesz – spokojnie – narzekając promujesz narodową markę.

Tags:

Leave a Reply